
Zdolność kredytowa to nie magia – to wynik matematycznej kalkulacji, którą bank wykonuje na podstawie Twoich dochodów, wydatków i zobowiązań. A skoro to matematyka, da się ją poprawić.
Pierwszy krok to zamknięcie aktywnych zobowiązań: niewykorzystanych kart kredytowych, limitów debetowych i drobnych zakupów ratalnych. Każde z nich obciąża zdolność, nawet jeśli nigdy z niego nie korzystałeś.
Drugi krok to udokumentowanie wszystkich źródeł dochodu. Premia raz na kwartał, dodatkowe zlecenia czy wynajem – każde regularne źródło, które potrafisz udokumentować PIT-em lub umowami, zwiększa Twoją zdolność.
Trzeci krok to wybór odpowiedniego banku. Banki znacząco różnią się sposobem liczenia – ten sam profil dochodowy daje 450 tys. zł w jednym banku i 620 tys. zł w innym. Dlatego warto korzystać z pomocy brokera.
Masz pytanie po tym artykule?
Zadzwoń lub napisz – wyjaśnimy szczegóły dotyczące Twojej sytuacji.



